niedziela, 17 października 2010

I wiecie co.. Pójdę się z nim pogodzić.
Pójdę bo mi go cholernie brakuje.
Brakuje mi go tak, że mnie pali od środka.
A ty durny płacz teraz.
To dobrze, to znaczy, że mi zależy. To znaczy, że wracam.

Ten wpis zapamiętam na długo...
Zapieczętowany tym czymś co leci czasem dla facetów z oczu, kiedy się wzruszą podczas szczególnie drastycznej sceny.
No, albo kiedy sobie z czymś nie radzą.

Drogie Panie.
Tak naprawdę my bardzo dużo rozumiemy. Czasami tylko lubimy zgrywać durniów, bo tak łatwiej. Bardzo dużo rozumiemy, ale wciąż za mało. To jest wszystko jak rosyjska ruletka. Znasz zasady, ale wyniku przewidzieć nie możesz. Wiesz jak zacząć znajomość, wiesz co zrobić, co mówić, ale nie wiesz czy potem będziesz szczęśliwy. Sentymentalnie dzisiaj.

Od następnego wpisu wracam do normalności. Promise.

1 komentarz:

  1. a mi się wydaje, że Wam się tak naprawdę tylko wydaje (powtórzenia nieprzypadkowe :P), że dużo rozumiecie. Owszem coś tam napewno odkrywacie trafnie, ale dużo też pomijacie. Albo co gorsza "dużo rozumiecie" nie tam gdzie trzeba dużo rozumieć.
    Ale to tylko takie moje luźne, życiowe spostrzeżenia, może nie koniecznie pasujące do kontekstu, ale kontekstu całego nie znam więc mogę jedynie strzelać swoimi skojarzeniami i przemyśleniami ;)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga