Nie wiem czy to co teraz przeżywam można nazwać kryzysem i wypadałoby się nad tym głęboko zastanowić, żeby nie przedobrzyć w doborze słów i emocji.
Moja bezsilność na tym gruncie mnie przeraża. Kiedyś mówiłem: zostanę aktorem, nie ma bata. Na pewno tak będzie, nie widzę innego zawodu etc. A teraz?
Ludzie mają to do siebie, że szybko się zniechęcają do sprawy, kiedy nie są w niej zauważalni, nie idzie im (przez pewien czas), nie są w formie innymi słowy. Posługiwanie się liczbą mnogą daje mi komfort tego, że nie muszę się przyznawać do tego, że sam tak mam. Chociaż co poniektórzy domyślili się tego bez ostatniego zdania.
20-stka zbliża się wielkimi krokami jak Tomcio Paluch w tych "siedmiomilowych butach" i być może to przez to takie przemyślenia. Jeszcze wielu tutaj nie zawarłem m.in. dlatego, że nie są do opublicznienia.
Z nowości:
Spektakl "Wianki" z częściowo nową obsadą, 19.10.2011 r. czyli już w tą środę w Ratuszu Bielany! Wstęp oczywiście wolny. Zapraszam w imieniu zespołu. Rock'n'roll!
Od wtorku robię CAE. Na wiosnę certyfikat i życie stanie się prostsze! Zacznę zarabiać grube miliony! A g... prawda...
I to poniżej napisane podczas wykładów z T.G. ... sam byłem zaskoczony.
Unosić i podważać, kreślić słowami too czym inni mogą jedynie mieć pojęcieMieć nadzieję i dzielić się nią z resztą.Chciałbym być poetątakim nie od dzisiaj i nie na dziś.Chciałbym być poetą wieczornymdo mocnej czarnej kawy.Chciałbym być poetą do stłuczonej szklanki,niedopalonego papierosai dymu, który przysłania płuca.Unosić błahe do rangi ważnych,Podważać tych, których nie da się podważyć.Malować homeryckie pejzażenasączone elokwentnym gównem.Mam nadzieję, że mnie nie dotkniesz,ominiesz szerokim łukiem jak trędowatego,że już nie zapalę i nie usnę więcej w krześleprzy tej czarnej kawie, która nie okazała się mocna.Można inaczej, ale po co.Chciałbym pozostać poetą.
Pozdrawiam z malowniczego nowego pokoju na równie malowniczym Bemowie. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz