piątek, 5 listopada 2010

To nie żyje.

Chciałbym, żeby ten blog był żywy.

To jest coś w stylu miasta bez ludzi. Co z tego, że mamy piękne budynki, zadbane skwery, schludne ulice, mnóstwo różno-branżowych sklepów skoro nie ma ludzi, którzy to ruszą z miejsca i coś z tym zrobią.

Mam cichą nadzieję, którą wypowiem na głos - mam nadzieję, że ten blog żyje, że chociaż część tego co mówię trafia do was w jakikolwiek sposób.
Jak chciałbym ożywić to miejsce? Chciałbym wiedzieć co myślicie we wszystkich kwestiach tutaj poruszanych. Nie lubię prowadzić monologów.
Często zdarza się tak, że przeczytawszy komentarz pod postem temat narzuca się sam. Tak było kilka razy. To co ujrzycie tutaj w dużej mierze zależy od was. Broń was Boże nie robię niczego pod publikę. Nie myślcie tak sobie.

Chciałbym wymienić się poglądami i nie tylko. Chciałbym się wzbogacać tak jak wy, bo każdy different point of view daje do myślenia i czasami coś przestawia w główce - jeśli to prawdziwe to na korzyść.
Pozwólcie mi was poznać, drodzy czytelnicy.

Pozdrawiam serdecznie z zatęchłego pokoju, w którym nie mam za grosz prywatności.

1 komentarz:

Archiwum bloga